search
top

Koza w domu, a ciepło jak w kominku

Zamiast rzeźbionych, kutych w kamieniu, marmurowych i postawnych kominków, warto zdecydować się na niewielkie, żeliwne, bardzo dekoracyjne piecyki, zwane potocznie kozami. Ich ażurowe drzwiczki i rachityczne kształty cieszą się coraz większą popularnością.

„Kózki” kojarzą się z dawną przeszłością, gdy jesienią i zimą cała rodzina zbierała się w jednej izbie i zajmowała wieczornymi pracami lub oddawała zasłużonemu odpoczynkowi. Blask ognia, ciepło przyjemnie rozchodzące się po ciele i – co najważniejsze – zapach jedzenia, postawionego na piecyku, przyjemnie wpływały na wszystkich domowników.

Właściwie, doznania te nie zmieniły się aż do dzisiaj. Lubimy siadać wokół kozy, zajadać smaczny gulasz, który nie traci ciepła, bo ustawiony jest na specjalnej półce, blisko paleniska. Koźli piec jest łatwy w utrzymaniu, spala mniejszą ilość surowca niż kominek, a przy tym szybko rozprowadza po domu krzepiące ciepełko. Co ważne, wolnostojące piecyki nie wymagają obciążenia stropu, można więc je usytuować w dowolnym punkcie domu. Coraz częściej więc kozy trafiają nie tylko do kuchni czy salonu, ale świetnie prezentują się w łazience lub sypialni, skutecznie wypierając z naszych wnętrz masywne kominki.

Piec wolnostojący – w każdej chwili – można zdemontować i przestawić gdzieś indziej, dostosowuje się więc do zmian dekoracyjnych czy korekt remontowych. Najważniejsze, by koza miała połączenie z przewodem kominowym, wtedy można używać je nawet codziennie, choć nie zawsze jest taka potrzeba, bo dobrze rozgrzana – utrzymuje wysoką temperaturę jeszcze na parę godzin po wygaszeniu. Obecnie, można nabyć „kozice” z przeszklonymi drzwiczkami, z systemem zabezpieczeń przed dziećmi, z fajerką i piekarnikiem. W piecykach tego typu pali się tradycyjnym materiałem opałowym, np. drewnem lub brykietem. Palenisko znajduje się z boku obudowy albo w górnej płycie smukłej „kózki”. Nic tylko – gdy pojawią się pierwsze przymrozki – wyczekiwać dogodnej pory, by rozniecić ogień i w serdecznym kręgu usiąść blisko pieca. Jak za dawnych czasów…

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

top